|
student-medycyny..:: prolog ::.. Decyzję o zdawaniu na medycynę podjąłem spontanicznie, wcześniej miałem przeróżne pomysły na siebie, które ze studiami lekarskimi nie miały nic wspólnego – paleontologia, dziennikarstwo, prawo, archeologia …wreszcie medycyna. Uznałem, że medycyna da mi swojego rodzaju autonomię a jako, że zawsze uważałem się za niespokojną duszę i marzyłem o dalekich i ryzykownych podróżach doszedłem do wniosku, że będąc lekarzem – człowiekiem potrzebnym niemal wszędzie - otwieram przed sobą możliwości podróżowania po wielu ciekawych krajach, np. jako członek organizacji „Lekarze bez granic”. Oczywiście nie brałem wtedy pod uwagę tego, że nadejdzie taki dzień, kiedy będę musiał wybrać pomiędzy rodziną a wyjazdami. I że wybór ten z każdej strony będzie tragiczny skoro jedno i drugie jest dla mnie marzeniem. Decyzja zapadła w wakacje pomiędzy 1 a 2 klasą LO. Miałem dwa lata. Ponieważ profil mojej klasy – j. niemiecki – nie miał nic wspólnego z moimi planami, byłem zmuszony zdać się na siebie i łaskę swoich rodziców, którzy byli wstanie zapewnić mi korepetycje. W chwili podjęcia decyzji jednym przedmiotem, którego nazwa nie budziła we mnie zgrozy była chemia – jako nieliczny w swojej klasie, miałem ocenę dopuszczającą bez dodatkowych poprawek. Fizyka była dla mnie jak magia. Biologia podobnie – głownie, dlatego, że ten przedmiot w mojej klasie to była czysta fikcja.
Rozpoczęła się gonitwa. Byłem świadomy tego jak niewiele
czasu mi zostało a jak dużo miałem do zrobienia. Postanowiłem, że nauka stanie się
dla mnie czymś naturalnym. Żeby nikogo nie zrażać, musze się przyznać, ze nie siedziałem nad książkami całymi dniami a na pewno już nie zarywałem nocy. Jednak starałem się, aby moja nauka była maksymalnie efektywna. Dzięki „elitarności” mojego liceum, która polegała na dużej tolerancji wobec „naukowych” indywidualności miałem możliwości skupienia się głównie na tych 3 przedmiotach, z którymi przyjdzie mi się zmierzyć na maturze.
Rok przed moją maturą do zakwalifikowania się na studia
lekarskie, trzeba było uzyskać ok. 180 pkt. Miałem 236. 2008-02-08 22:44:26 skomentuj (9) ..:: słowem wstępu ::..
Celem tego dziennika jest ukazanie innym drogi, którą podąża
wielu młodych ludzi studiujących medycynę.
Jestem świadomy tego, że niestety na studia medyczne dostałem się między innymi kosztem lekceważenia lekcji j. polskiego, dlatego proszę o wyrozumiałość dla mojego warsztatu literackiego.
Dziennik ten dedykuje szczególnie ludziom, którzy decydują się na to, aby zdawać na studia lekarskie. 2008-02-08 22:06:01 skomentuj (3) |
|